fbpx

“Spraw, aby ta chwila była istotna i warta przeżycia…

nie pozwól jej przemknąć niezauważonej i niewykorzystanej.”

Martha Graham

Wyobraź sobie, że rysujesz poziomą linię, to linia startu Twojego życia, w oddali rysujesz kolejną linię, linię mety, która symbolizuje koniec Twojego życia.

Czy na pewno opłaca Ci się biec? Postawienie sprawy w ten sposób zmienia perspektywę, raz na zawsze.

Mindfulness w tłumaczeniu na język polski – Uważność. Moment, w którym w pełni koncentrujemy się na chwili obecnej, jesteśmy tu i teraz, tracimy poczucie czasu i nie analizujemy tego co doświadczamy. Stajemy się częścią doświadczenia.

Chciałabym przybliżyć Ci trochę czym faktycznie jest mindfulness i jak bardzo praktyka uważności może wpłynąć na jakość Twojego życia, gdy tylko zechcesz po nią sięgnąć.

Uważność to innymi słowy:

świadoma obecność,

– umiejętność skupienia się na chwili obecnej bez oceniania jej,

– zanurzenie się w tu i teraz bez oczekiwań.

Zapytasz : Po co mi to?

A no właśnie po to by móc w pełni przeżywać życie, doświadczać życia i czerpać z istoty życia, a to jest droga do poczucia sensu istnienia, wewnętrznego spokoju i szczęścia.

Każdemu z nas zdarzyło się pewnie doświadczyć w życiu momentu prawdziwego zatrzymania, chwili zachwytu, podziwu, osłupienia, takiego zaangażowania w czynność, że czas przestał istnieć, a zmysły były pochłonięte w pełni. To często chwile gdy możemy odczuwać błogość, spokój, ciepło, wzruszenie, radość, wdzięczność, pełnię, lekkość i rozczulenie, miękkość, przekonanie, że jest tak jak powinno być, że jest dobrze tak jak jest.

Takie momenty mogą nam się przydarzać i to jest pięknne, ale jeszcze piękniejsze jest uświadomienie sobie, że całe nasze życie składa się właśnie z takich momentów i możemy nauczyć się przyjmować je i być w nich w pełni obecnymi. Wówczas nawet z pozoru trudne chwile będą niosły dla nas przede wszystkim istotę danego doświadczenia, a nie emocje wynikające z oceniania go. Drogą do przeżywania życia właśnie w taki sposób jest trening uważności.

Bo właśnie skutkiem ubocznym praktyki uważności jest wyjście z przestrzeni głowy i myśli, a więc życie prawdziwym życiem, a nie tym które kreuje nasz umysł na autopilocie.

Naukowcy zbadali, że mózg przeciętnego człowieka generuje ok 70.000 myśli w ciągu dnia! Większość z nich dotyczy przeszłości lub przyszłości. Nic w tym dziwnego i złego, a nawet to zupełnie naturalne, gdyby nie fakt, że na przeszłość wpływu nie mamy, a przyszłości nie znamy.

Koncentracja na myślach sprawia, że życie w istocie przecieka nam przez palce, mija niepostrzeżenie, a my nieświadomie gonimy za tym co podpowiada nam nasz umysł.

A w tym umyśle się dzieje! To jedna wielka baza danych, zebranych informacji, doświadczeń, przeżyć, wrażeń, obrazów, słów, przeczytanych książek, obejrzanych programów, filmów, seriali, zakodowane historie, rozmowy, dźwięki, zapachy i mogłabym tak jeszcze wymieniać.

Nasz mózg czerpie z tej bazy danych i kreuje scenariusze. Pierwsza myśl to taka lokomotywa napędzająca cały pociąg, gdy ruszy doczepiają się kolejne wagoniki, rozpędzają się niepostrzeżenie i zabierają nas w podróż. W podróż ku przeszłości lub ku przyszłości. I gdyby jeszcze te podróże były zawsze przyjemne, to nie byłoby powodu do zmartwień. Niestety dzisiejszy świat pełen niepokojów i destabilizacji oraz świat social mediów, mocno zakrzywiający rzeczywistość to dwa wielkie źródła zasilające nasz mózg myślami lękowymi, strachem, presją, porównywaniem się, nierealnymi oczekiwaniami od siebie i od życia. Prosty krok ku poczuciu niespełnienia i bycia nieszczęśliwym.

To naturalne da mózgu, że myśli. Myśli, które myślimy często stają się nawykowe, odtwarzamy je w głowie bezwiednie, jak zdartą płytę, to często nasze wewnętrzne przekonania o świecie, ludziach i nas samych. A co jeśli one nie są wspierające? A co jeśli zakrzywiają nam rzeczywistość i wpędzają w różne stany emocjonalne?

Dlatego tak niezwykle istotna jest umiejętność zatrzymania się, wyjścia z kołowrotka myśli, zrobienia pauzy.

Mindfulenss więc to sposób na to. by zauważyć nasze życie jakim jest naprawdę.

Praktyka uważności wykształca w nas nowy nawyk – zauważania Siebie.

Uczymy się zauważać swoje ciało, umysł produkujący nieskończoną ilość myśli, niewymuszony oddech i bijące w nas serce, zauważamy zapachy, dźwięki, kolory, które pobudzają nasze zmysły, zauważamy reakcje emocjonalne w ciele, aż do chwili gdy w końcu następuje nasze przebudzenie.

Budzimy się do życia i zauważamy, że życie toczy się w nas. Rosnąca świadomość już nie pozwoli odzobaczyć, że energia podąża za uwagą i że to na czym koncentrujemy swoją uwagę rośnie, że tak naprawdę jesteśmy kreatorami wydarzeń, bo to nasze wewnętrzne osądy i interpretacje czynią je dla nas dobrymi lub złymi. A tak naprawdę wszystko co nam się przydarza, jest częścią życia, a my mamy przywilej doświadczać go całą swoją istotą. Doświadczenia kształtują nas, wzbogacają, umacniają, czynią mądrzejszymi, budują naszą rezyliencję.

A więc uważność jest taką supermocą, dzięki której przełączamy się z trybu autopilota na świadome życie, w którym to my sami decydujemy o tym jak chcemy żyć, jaką jakość relacji wybieramy, na co przeznaczmy nasz wolny czas, możemy dostrzec czy dotychczasowe wybory nam służą i czy w nich zostajemy czy też chcemy coś zmienić, możemy zauważyć w jaką podróż zabiera nas nasz umysł oraz czy to co myślimy na swój temat dodaje nam wiary w siebie czy jednak ją zabiera. Z każdą chwilą mamy wolny wybór, możemy podjąć decyzję i tworzyć inną rzeczywistość wokół nas.

Mindfulness uczy nas także nieosądzania, przyjmowania wszystkiego takim jakie jest.

Wykształcenie tej nieosądzającej postawy pozwala nam być mniej krytycznym wobec siebie i innych oraz akceptować życie z jego wszystkimi barwami.

Na cierpienie składają się dwie rzeczy- faktyczny ból, którego doświadczamy oraz wewnętrzny opór (niezgoda) na to co się nam przytrafia.

BÓL x OPÓR = CIERPIENIE

BÓL x ZERO= ZERO

Jakby to było być dla siebie życzliwym? Przyjmować siebie i wszystko co mi się przydarza z łagodnością, lekkością, ufnością i miłością, z poczuciem, że nawet gdy jest trudno to to jest ok?

Byłoby lżej na duchu i na ciele.

Jesteśmy tu naprawdę tylko na chwilę. Więc może warto zacząć być naprawdę?

Wraz z pogłębianiem praktyki uważności odkrywamy swoją kolejną warstwę istnienia, naszą istotę duchową, wyższą świadomość- kogoś kto oprócz tego, że ma ciało które czuje, umysł który myśli to ma jeszcze świadomość, która to wszystko zauważa i jest ponad tymi podstawowymi funkcjami. Chcesz wiedzieć co tam się dzieje?! Praktykuj ! 🙂

A i na koniec chciałam Cię jeszcze raz zapytać czy na pewno opłaca nam się biec?